A Ty czytelniku w jakim miejscu jesz?


Dzisiejszy post chciałbym poświęcić głównie na rozwinięcie tematu jadalni w domu/domku.
Zastanawiam się od dawna, gdzie chciałbym umieścić w swoim domu jadalnię. Wybrałem na dziś trzy najpopularniejsze warianty do opisania, chcąc wyciągnąć z nich plusy i minusy. Zachęcam wszystkich do napisania swoich przemyśleń bo nie jestem alfą i omegą i lubię czerpać wiedzę z każdego źródła. Na pewno z ciekawością przeczytam to co u mnie zostawisz.

Bardzo modnym ostatnio tematem są jadalnie umieszczone w tzw. wykuszu.
Wykusz jest to element wystający z lica budynku, który poszerza nasze wnętrze. Często możemy takie wykusze zauważyć jako elementy w całości przeszklone.
Spójrzmy jak to wygląda przy projektach w domkach jednorodzinnych:


A tak się to wyróżnia w blokach czy kamienicach:


Zapewne każdy z nas, chciałby zjeść pożywne śniadanie w ciepłym domowym zakątku, jednocześnie widząc otaczającą nas przyrodę, którą dostrzegamy przez wielkie okna naszej jadalni.
W tym momencie nasuwa mi się pytanie: ilu z nas tak na prawdę siada w spokoju z rana i popija kawę czy je śniadanie w tym pędzącym na łeb na szyję świecie? Myślę,że garstka.
Czy takie jadalnie są nam potrzebne? czy jest to marnowanie pieniędzy na kolejny trend architektoniczny? Moi znajomi decydowali się często na budowę wykuszy w swoich domkach a kompletnie z nich nie korzystają. Ale- ilu ludzi na świecie tyle opinii.  

Najczęściej stosowanym motywem jest kuchnia połączona z jadalnią,zaoszczędzi nam to miejsca i zmniejszy koszt budowy. Miło jest zasiąść z rodziną w miejscu w którym został sporządzony posiłek ale czy każdy z nas zawsze po gotowaniu ma posprzątane w kuchni? minusem jest na pewno bałagan, którego niekiedy nie jesteśmy w stanie okiełznać przed przybyciem gości.


Często spotykam się z klientami, którzy decydują się na wariant jadalni umieszczonej gdzieś w rogu salonu, zazwyczaj stół jest dopasowany tak, aby harmonijnie współgrał z całą resztą salonowych mebli. Znów mamy zderzenie plusów dodatnich i plusów ujemnych :) . Wyobraźmy sobie,że mamy  ochotę po niedzielnym obiedzie w końcu odpocząć przy ulubionym serialu, ale niestety wujek Staszek po kilku lampkach wina, zaczyna nieśmiało tupać nóżką, przy swoim ulubionym despacito i nie ma takiej siły na świecie, która takowego Staszka by zatrzymała, a przecież wygonić głupio.


Plusem zaś można oznaczyć schludnie nakryty stół w naszym reprezentatywnym pomieszczeniu w akompaniamencie luźnej relaksacyjnej muzyki czy możliwość obejrzenia serialu po wspólnym posiłku.

Zatem w każdym z wariantów mamy coś czego nie ma 
jego poprzednik.

Ja osobiście przy budowie domu zdecydowałbym się na wykusz, mamy z żoną rytuał popijania herbaty w każdej porze roku więc na pewno ten kawałek naszego domu , byłby często użytkowany. Jeżeli chodzi o mieszkanie w bloku jestem za opcją stołu w kuchni. Po prostu. 

A Ty czytelniku w jakim miejscu jesz?

 #Makovskibuduje




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz