Pięć nałogów do których wracam...


Były vlogi, były szkolenia, był youtube... czas na wpis!

Ostatnimi czasy dosyć aktywnie uprawiam życie, co przekłada się na ilość treści, które lada dzień nadejdą na wszystkie moje kanały. Uwierzcie, że jest nad czym pracować: przy obróbce filmu, scenariuszu szkolenia, czy demaskowaniu mordercy w serialu kryminalnym.

A tak serio:
Pod koniec gry Wiedźmin III Ciri może przeżyć i podróżować z Geraltem jako wiedźminka. Może też zostać cesarzową Nilfgaardu, albo umrzeć, jeśli się nią odpowiednio nie zaopiekujemy.


Po śmieszkach i spojlerach przechodzimy do tematu dnia, a mianowicie:

5 nałogów do których wracam...
 Pewnie każdy z was ma coś takiego, czego nie potrafi usunąć z pamięci i wraca do pewnych przedmiotów,kawałków, czy ulubionych miejsc. Chciałbym Ci pokazać dziś moją listę "koników"

1. Płyta Małpy- kilka numerów o czymś. 
Nieprzerwanie buja mnie ta płytka od grubo ponad 8 lat! Każdy tekst mam wyryty w głowie na pamięć. Niezmiennie, kiedy jestem w trasie i trafię akurat na małpę, mam banana na ustach.


2. Harry Potter
W zaczarowany świat małego okularnika wciągnęła mnie żona. Pomimo moich śmieszków, kiedy na jednej z pierwszych randek, zaproponowała mi "kamień filozoficzny", Hogwart ugościł mnie na całego! Zacząłem wszystkie części oglądać bardziej pod kątem metafor i symboliki i powiem wam szczerze:  Rewelacja! Cyknęliśmy już wszystkie części kilkadziesiąt razy i frajda wciąż jest ta sama.


3.Smarki na wigilię
Za małolata czekałem na mikołaja w oknie. Teraz? Czekam na Smarkiego. Co wigilię polski underground czeka. Jurek, wiem, że to czytasz! Więc spełnij marzenie pogrążonych w żałobie słuchaczy 😀😀 .  Nałóg? zamiast kolędy leci BRD SRC na słuchawce- z łezką w oku.


4. Piękny umysł
Jeden z filmów który mógłbym wyświetlać codziennie. Dla mnie osobiście, jest to tak mistrzowska produkcja, że mogliby to grać każdego dnia w telewizji publicznej. Losy głównego bohatera dosłownie pożerały emocje podczas oglądania. Zdecydowanie góra mojego top5. Jeżeli nie oglądałeś- gorąco polecam.




5. Karpatka 
Pisząc to słowo, majestatycznie zaśliniłem klawiaturę. Mogłem wybrać masę innych ciast, które techniką i wykonaniem są lata świetlne za karpatką, ale to ona złapała moje serce lata temu. Upiecz mi karpatkę, a zjem blachę w 15 minut. Dreszczyk podniecenia przeszedł mnie po plecach, gdy pomyślałem o nożu który ją kroi. ahhh... zdecydowanie ciasto mojej młodości.



Nałogi jak nałogi... po co drążyć temat! 😁 Co ciekawe. Oprócz tego, że dziś wskoczył post z moimi "konikami", jest już też wideo o 15 dziwnych faktach z mojego życia!(klik)
A Ty, masz swoje topowe nałogi? Daj znać!
Miłej niedzieli moi kochani! 

Pozdrawiam... wujek Michał.
 

1 komentarz:

  1. "Dark night of the soul" (właśnie gra mi w tle, przypadek?) :) Shrek, obrazki logiczne, pizza, słodycze (i jeszcze kilka jadalnych nałogów by się znalazło), zdjęcia, śpiewanie :)

    OdpowiedzUsuń